wtorek, styczeń 20, 2009

Skruszyłeś głowy węży…

.





Wczoraj w Kościele prawosławnym obchodziliśmy święto Teofanii – Chrztu Pańskiego - Epifanii, jedną z najstarszych i najważniejszych uroczystości chrześcijańskich. Dwie Ewangelie rozpoczynają się od opisu narodzin Jezusa, dwie pozostałe od Jego chrztu. „W swoich narodzinach Syn Boży objawił się światu w sposób utajony, zaś w chrzcie objawił się w całej pełni” pisze św. Hieronim. Przez długi czas Boże Narodzenie i Objawienie stanowiły jedno święto (tak jest po dziś dzień u Ormian), dlatego schemat liturgiczny wigilii tych świąt jest na Wschodzie identyczny i różni się od wigilii pozostałych wielkich świąt cyklu rocznego. Są to też dni ścisłego (absolutnego) postu, chyba, że wigilia wypadnie w niedzielę. W chrześcijańskiej starożytności wigilię Objawienia nazywano Świętem Świateł. Przy blasku setek świec udzielano wieczorem tego dnia chrztu - po grecku niekiedy nazywanego oświeceniem - katechumenom. Jedna z najpiękniejszych starochrześcijańskich homilii chrzcielnych to „Mowa na Święto Świateł” św. Grzegorza Teologa. Chrzest Pański jako początek publicznej działalności Jezusa jest Jego objawieniem – Epifanią, ale przede wszystkim jest Teofanią, pierwszym objawieniem Boga-Trójcy:

.
W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili, gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na siebie. A z nieba odezwał się głos: Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie (Mk 1,9-11)

.
Chrzest Pański należy do tych wielkich świąt, które wyróżnia bardzo mocny związek z Paschą, największym aktem zbawczym Boga. Podobnie jak w Wielką Sobotę, w wigilię Teofanii czyta się w cerkwi trzynaście paremii zaczerpniętych ze Starego Testamentu. Święto Teofanii nawiązuje też do związanej z Wielką Sobotą tajemnicy zstąpienia Mesjasza do Hadesu/Szeolu, co dobrze ilustruje ikona święta. Obrazem Hadesu na świątecznej ikonie są wody Jordanu i dlatego zazwyczaj maluje się je w ciemnych kolorach. Jeden z Ojców Kościoła pisze o tych wodach w niezwykły sposób: Janowy chrzest pokuty tysięcy ludzi spowodował, że wody te stały się niejako rezerwuarem ludzkiego grzechu, wodami ociężałymi i martwymi. I oto Jezus, zanurzając się w tych wodach wynurza się z nich przyobleczony nie w grzech, gdyż jest bezgrzeszny, lecz w dziedzictwo upadłej ludzkości, czyli śmierć. Publiczna działalność Zbawiciela zaczyna się od dobrowolnego przyjęcia śmierci. To zanurzenie w śmierć jest nie tylko prototypem i ustanowieniem sakramentu chrześcijańskiego chrztu, ale dotyczy całości Bożego stworzenia. W pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju Bóg – Duch Boży, unosi się nad wodami. Te pierwsze „wody”, o których mówi Księga to tohu wabohu, תוֹהוּ־וַבוֹהוּ, bezład i pustka, pierwotna nicość. To ta sama pustka, na skraju której znajduje się Dzieciątko – Przedwieczny Bóg na ikonie Bożego Narodzenia. Jak pisze św. Bazyli Wielki, Duch nie tylko unosił się nad wodami, lecz również uświadamiał im możność zrodzenia życia, przemieniał bezkształtną materia prima w życiodajny żywioł. Rozdzielenie wody przez uczynienie sklepienia nad wodami a następnie wyzwolenie suchego lądu z wody (Rdz 1,6-9) to pierwszy etap stworzenia naszego świata.
..
W tekstach liturgicznych święta kilkakrotnie pojawia się motyw oczyszczenia wody z zamieszkujących ją „węży” (drakoi z greckiego oryginału to mityczne bestie, które mogą mieć postać olbrzymich węży, ale też latających czy pływających gadów, do ich grona zaliczano też słynną Chimerę). Bunt niektórych mocy anielskich a potem upadek pierwszych ludzi spowodowały pęknięcie w doskonałym gmachu pierwotnego stworzenia a ich skutki ogarnęły całą naturę (zob. Rz 8,20-21). Posługując się symbolicznym językiem liturgii: odtąd wody stały się „siedliskiem węży”. Zanurzenie Jezusa w Jordanie i wzięcie na siebie brzemienia śmierci jest jakby powtórnym stworzeniem świata we wcielonym Zbawicielu, przywróceniem światu wewnętrznego porządku, otwarciem go na przebóstwiające energie Boże. I dlatego Teofania ma podwójny wymiar: zwiastuje zbawienie człowieka przez chrzest i życie w objawionym Bogu a poprzez człowieka przynosi odnowienie całego kosmosu, który nosi na sobie piętno ludzkiego grzechu. Dzięki Teofanii to, co Bóg stworzył na początku, znów staje się „bardzo dobre”.

.
W wigilię tego święta oraz w samo święto Kościół prawosławny dokonuje obrzędu Hagiasmy czyli wielkiego poświęcenia wody. Tą wodą święci się domy i pije się ją w ciągu roku w chwilach choroby, podejmowania ważnych decyzji, albo wtedy, kiedy nie można być na nabożeństwie. Rytuał Hagiasmy pokazuje, że przyjęta z czasem liczba siedmiu sakramentów, na Wschodzie nieustalona jeszcze w XV wieku, jest w dużej mierze umowna (swoją drogą, mam na temat tej siódemki pewną teorię, którą postaram się kiedyś tu przedstawić). Kto był choć raz na święcie Jordanu, kto uczestniczył w tej wielkiej modlitwie Kościoła, ten zrozumie, dlaczego tak twierdzę. Chrystus nie ustanowił sakramentów, jako odrębnej, nadprzyrodzonej rzeczywistości, Chrystus ustanowił swój Kościół. Sakrament, w języku greckim mysterion, ujawnia ukrytą czyli prawdziwą naturę rzeczywistości, w której działa Bóg. Każde działanie, w którym na prośbę swojego Kościoła Bóg zsyła łaskę, jest działaniem sakramentalnym. Jeżeli Hagiasma nie jest sakramentem, to czym jest? Wszelkie podziały na sakramenty i sakramentalia bledną w obliczu faktu, że całe liturgiczne działanie Kościoła ma charakter sakramentalny.




.